poniedziałek, 30 lipca 2018

la danseuse • tancerka (2016)


Fascynacja tańcem rodziła się u mnie powoli i choć sama nie jestem wybitną tancerką, do obcowania z poważniejszymi, mocno awangardowymi występami prowadziło mnie śledzenie losów tancerzy, którzy rozpoznawalność zyskiwali w telewizyjnych show. Płytkie, produkowane pod publikę choreografie okazały się wówczas kroplą wody w oceanie pod względem głębi, jaka kryje się za sztuką taneczną. Oglądałam coraz więcej, poszukując czegoś, co będzie w stanie w pełni zaspokoić moje potrzeby estetyczno-wizualne. To właśnie wtedy trafiłam na taniec serpentynowy w wykonaniu Loie Fuller...

Miałam nie pisać tej recenzji. Jednakże przejrzawszy te, które są już dostępne w sieci oraz po ujrzeniu marnej oceny na filmweb.pl (nieco ponad 6,9 to słaby wynik i naprawdę spodziewałam się więcej), zdałam sobie sprawę z tego, że pewne kluczowe spostrzeżenia nie zostały wypowiedziane. Być może to właśnie one przekonają do obejrzenia recenzowanego przeze mnie filmu chociaż część z Was.

W śledzeniu tańca serpentyn jest coś uzależniającego. Jeśli pamiętacie wizualizacje świetlne windows media player, zmieniające się pod wpływem rytmu muzyki (i tak jak ja nie mogliście oderwać od nich wzroku), powinniście wiedzieć, co mam na myśli. Połączenie zwiewności białej tkaniny i gry świateł  sterowanych siłą ludzkich mięśni to dosłowny nektar dla oczu. Ten nieoczywisty taniec, zupełnie odmienny od klasycznych kanonów, w choreografii Fuller łączył sztukę z nauką. Według artystów XIX wieku, kobieta personifikowała ideę muzyki (Mallarmé) i miała potencjał na nadanie nowej definicji połączenia sztuki i ciała (Rancière). 

 
La Danseuse to przeplot wątków oczywistych i dość banalnych (trudna sytuacja zmuszająca główną bohaterkę do wyjazdu i walki o swoje marzenia) z zaskakującymi, ukazanych w pięknym, kobiecym obrazie zdobionym poruszającą i emocjonalną muzyką. Warto tu zaznaczyć, że "Tancerka" to reżyserski debiut Stéphanie Di Giusto, która wcześniej pracowała jako fotografka i autorka teledysków. Film jest tak dopracowany, że w życiu nie pomyślałabym, że został stworzony przez kogoś, kto dotychczas zajmował się krótkim metrażem.

Estetyka "Tancerki", podobnie jak ujęcia Di Giusto są oszałamiające, więc jeśli tak jak ja lubicie cieszyć oko pięknymi kostiumami, zapierającą dech w piersi architekturą czy uwodzącym akcencie położonym na obraz czy nastrój, ten film jest dla Was. 

 
Co do treści, mamy tu między innymi podkreślenie nowatorskiej pracy tancerki oraz ukazanie trudności, jakie wiążą się z uprawianiem sztuki tanecznej. Ból, poświęcenie własnego zdrowia (i bliskich) na rzecz rozwoju, oddanie i szaleństwo filmowej Loie to brutalne sprowadzenie na ziemię każdego kto uważa, że życie spełnionego artysty to pasmo radości i sukcesów. 

Choć większość recenzentów skupia się na tytułowej tancerce, Loie Fuller, moją uwagę przykuła postać eteromana, zubożałego hrabiego Louisa d'Orsay. Cytat, który pojawił się pod koniec filmu, "Z ciemności wyłonił się kwiat niczym z sennych marzeń.", pozwolił mi spojrzeć na jego postać oraz fabułę z kompletnie innej perspektywy. Żeby Wam ją przybliżyć, musiałabym odnieść się do narkotyku, który pojawia się na ekranie co najmniej kilka razy - mianowicie eteru... 

 
Pierwszym efektem odurzenia eterem jest stan ekscytacji, podniecenia, euforii, potem często przechodzi w fazę szału, następnie zamroczenia i snu z halucynacjami. Wszystkie te etapy są poruszone w filmie z precyzyjną, chronologiczną dokładnością. I każdy z nich dotyczy nie bezpośrednio Fuller, a właśnie Louisa. To dość ciekawe, zważywszy na to, że na pierwszy rzut oka, hrabia pełni w filmie rolę co najwyżej drugoplanową. 


Zapadający w pamięć, pobudzający do myślenia na wielu płaszczyznach, daleki od prawdy niczym sen. Taki jest właśnie ten film. Więc jeśli nie szukacie ociekającego faktami biograficznymi widowiska, nie stracicie czasu poświęconego La Danseuse.

EDIT: Sporo osób pytało gdzie obejrzeć ten film w sieci. Ja również miałam problem z jego znalezieniem (xd), ale możecie wykupić sobie dwudniowy dostęp na vod.pl za 15 zł i cieszyć paczadełka jakością HD!