czwartek, 25 czerwca 2015

Nie mam czasu na Włosomaniactwo!

Powiedziało 90% osób, które z jakiś powodów zrezygnowały ze świadomej pielęgnacji. Jedno jest pewne. Problemem z pewnością nie był czas, a właściwie jego brak. Równie dobrze mogliby powiedzieć, że nie mają czasu na mycie zębów, czy codzienny prysznic. Pielęgnacja to coś, co wchodzi w naszą codzienną rutynę. 

W dzisiejszym wpisie znajdziemy Twój zgubiony w codziennym pośpiechu czas na włosomaniactwo, czyli świadomą pielęgnację włosów.

 
Wiele znanych mi osób bardzo szybko rezygnuje ze świadomego dbania o siebie. Powodem tego jest: brak widocznych efektów / brak cierpliwości i skomplikowane metody, proponowane przez autorki wielu, wielu blogów.

Choć w naszym wizerunku piękne włosy odgrywają istotną rolę, nie możemy pozwolić, żeby życie kręciło się tylko i wyłącznie wokół nich. Wielokrotnie powtarzałam i będę powtarzać jak mantrę: to włosy mają być dla nas, a nie my - dla nich. Gdyby było inaczej, perfekcyjnym miejscem zamieszkania dla Włosomaniaczki byłoby odludzie z prywatnym dostępem do drogerii, najlepiej z dala od szkodliwych czynników środowiskowych w postaci wiatru, słońca, słonej wody i tłumu ludzi chcących z zachwytu dotknąć perfekcyjnych fryzur. Myśląc o tym, wyobrażam sobie szklaną bańkę. Albo zabawkę dla chomika. Jeśli masz już dość czytania o kubeczkowych metodach mycia włosów, specyficznym sposobie wcierania odżywki czy piciu koktajli - jednym słowem: jesteś na etapie rezygnacji, dzisiejszy wpis jest dla Ciebie.

1. Po pierwsze: naucz się właściwie gospodarować czas

Wchodząc pod prysznic/ do wanny zacznij od umycia włosów. Pozostaw nałożoną maskę do końca pobytu w wodzie, a dopiero przed wyjściem z wanny ją spłucz. 10-15 minut to znacznie więcej niż 3, prawda? 

2. Po drugie: odpuść eksperymentowanie. 

Nie musisz pić wywarów z drożdży, zalewanych mlekiem i przyprawianych kakao (dla zabicia smaku) by przyspieszyć wzrost włosów. Zacznij łykać drożdżowe tabletki. Suplementy diety, dostępne w każdej aptece są o tyle lepsze, że stosując się do zaleceń producenta nie przesadzisz z ilością witamin i mikroelementów. 




3. Stylizacja? W porządku!

Niektóre z Was nie wyobrażają sobie życia bez prostownicy, czy suszarki. Jest to w pełni zrozumiałe, ponieważ ciężko jest kategorycznie zrezygnować z czegoś, co do tej pory było stałym elementem naszej "pielęgnacji". Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez prostownicy - w porządku. Licz się jednak z tym, że każda, świadoma ingerencja cieplna w strukturę włosa - znacznie go osłabi. Musisz zaopatrzyć się w odpowiednią termoochronę

Moim wiernym towarzyszem zabaw z temperaturą jest cement termiczny Kerastase. To odbudowujące mleczko wzmacnia i przeciwdziała kruchości i łamliwości włosów. Chroni włosy przed temperaturą do 180 stopni i ułatwia stylizację. Włosy stają się wygładzone już w momencie nałożenia niewielkiej ilości produktu - pomimo swojej ceny, jest bardzo wydajny. Wygładzanie Glaçage Thermique ułatwia rozczesywanie, włosy szybciej schną, łuski włosa zostają zamknięte, a włosy wygładzone. Obecność cukru - glukozy, zapewnia odtworzenie naturalnej, zewnętrznej warstwy ochronnej włosów. Jak wiecie - cukier jest rozpuszczalny w wodzie, więc efekt działa do następnego mycia. Dogłębną pielęgnację zapewnia inny składnik - vita-ciment, który odtwarza cement międzykomórkowy, wzmacnia strukturę włókna włosa od wewnątrz.

Regularnie rozjaśniane / stylizowane włosy będą trudniejsze w zapuszczaniu, a to za sprawą konieczności regularnego podcinania - styliści radzą, by podcinać końce (około 0,5 cm) co 6 tygodni. 

4. Zrezygnuj z "typowego" olejowania włosów

Pisząc "typowego", mam na myśli dogłębnego, intensywnego wcierania dużej ilości olejku we włosy tuż przed umyciem. Ta metoda jest dobra kiedy masz wolny dzień, nie musisz wychodzić z domu i nie obawiasz się, że ktoś zobaczy Cię z przetłuszczoną do granic możliwości czupryną. Zdecydowanie lepszą opcją będzie wcieranie we włosy około 3 kropli olejku rano / w ciągu dnia. Tak ograniczone dozowanie olejku na włosy nie przetłuści ich -  doda natomiast blasku i odpowiednio je dociąży.

5. Skorzystaj z Piramidy Pielęgnacji

Nie daj się zwariować. Skoro na co dzień korzystasz z kalendarza, spróbuj stworzyć własną piramidę pielęgnacji włosów, w której uwzględnisz swój własny plan dla włosów. Tak wygląda moja:



Świadoma pielęgnacja włosów (i nie tylko) nie musi równać się z pochłanianiem czasu i spędzaniem godzin w łazience. Wystarczy, że nauczysz słuchać się swoich włosowych potrzeb i rekompensować im odpowiednio każdą nietolerowaną inwazję w postaci wysokiej temperatury czy nietypowego upięcia. Ja sama na początku włosomaniactwa praktycznie zwariowałam - myślę, że post opisujący moje początkowe eksperymenty byłby idealnym opisem zrozpaczonej dziewczyny, poszukującej na siłę cud-remedium na kilkuletnie zniszczenia.

Grunt to nie zwariować.