środa, 18 marca 2015

Trik z butelką i lodem.

Jak to jest, że jedne z nas mają włosy lśniące, a inne wręcz przeciwnie - bez połysku, puszące się i matowe? Zorientowani w temacie wiedzą, że gorące kąpiele nie sprzyjają naszym włosom. Ciepła woda otwiera bowiem łuski włosowe (tak, wiem, jest to całkiem przydatne gdy nakładamy odżywkę i maskę - produkt ma otwartą drogę do wniknięcia we wnętrze włosa). Łuski należy jednak po każdej kąpieli zamykać, by włosy były odporniejsze na łamanie i negatywne czynniki zewnętrzne. 
Przed umyciem warto więc spłukać włosy ciepłą wodą, dzięki czemu otworzysz łuski, spłuczesz łój i inne zanieczyszczenia. Natomiast po nałożeniu odżywki bądź maski spłucz włosy chłodną wodą... Ale... co jeśli nienawidzisz zimnych pryszniców?

Jeśli zależy Ci na skutecznym domknięciu łusek po kąpieli, ale chłodny strumień wody akceptujesz tylko podczas wakacji na tropikalnej wyspie, mało tego słowo zimny prysznic wywołuje u Ciebie drgawki, spróbuj najbanalniejszego pod słońcem triku z buteleczką z dyfuzorem i lodem



Kiedy już zakończysz przyjemną, gorącą kąpiel, daruj sobie polewanie głowy lodowatym strumieniem, bo prędzej nabawisz się zapalenia opon mózgowych niż domkniesz łuski. Poza tym nie ma nic nieprzyjemniejszego niż chłodny strumień po gorącej kąpieli (zwracam się tu do ciepłolubnych osób).

Owinięta w swój ulubiony ręcznik, nalej schłodzonej lodem wody do buteleczki z dyfuzorem i spryskaj nią włosy na całej długości, a następnie na kilka minut załóż turban z Jersey'u, o którym pisałam tutaj, by odsączyć nadmiar wody. Przed spryskaniem włosów lodowatą mgiełką warto wetrzeć w nie 3 krople ulubionego olejku jako substytut odżywki.


Trik banalny, a jestem pewna, że wielu z Was na niego po prostu nie wpadło. Zapewniam, że po takim ochładzającym zabiegu włosy są o wiele bardziej zdyscyplinowane. A jeśli wysuszysz je chłodnym strumieniem powietrza - cud, miód i kostki lodu z kwiatkami ;)