czwartek, 28 marca 2013

ZZ - Złote Zasady

Każdy, kto choć odrobinę interesował się pielęgnacją włosów, termin Włosomaniactwo nie jest mu obcy, k-a-ż-d-y, kto wdrożył lub próbował wdrożyć w życie pewne nawyki w drodze do pięknych włosów, prawdopodobnie tylko utrwali sobie dotychczas poznane wskazówki po przeczytaniu dzisiejszego wpisu. Po pewnym czasie "siedzenia" w temacie, jestem w stanie wymienić swoje osobiste filary dostosowanej do swoich potrzeb pielęgnacji. Od założenia tego bloga minęło 8 miesięcy, dlatego myślę, że to doskonały moment na spisanie najważniejszych pielęgnacyjnych zasad, których staram się na co dzień trzymać.
∞ CIEPŁO - OUT
Unikam prostownicy oraz suszarki z gorącym nawiewem, którego używam tylko wtedy, gdy naprawdę się gdzieś spieszę (obowiązkowo z zastosowaniem ochronnego cementu termicznego). Włosy nie lubią ciepła. Nie oznacza to, że w ogóle nie są poddawane zabiegom z jego udziałem. Kiedy nakładam maskę gorąca kąpiel pomaga otworzyć łuski i wchłonąć jej odżywcze składniki.
∞ KOŃCÓWKI
Na jednym z blogów poświęconych pielęgnacji włosów przeczytałam kiedyś: „Nie liczy się ilość, ale jakość.” – w przypadku włosów to stwierdzenie sprawdza się doskonale. Do niedawna sama należałam do dziewczyn, które nie przykładały zbyt wielkiej uwagi do stanu swoich włosów, podcinając je niezwykle rzadko i nie stosując się do zaleceń fryzjera – warto jednak podcinać końcówki co 6 tygodni – 0,5 cm.
∞ SILIKONY
Staram się unikać szamponów/odżywek/masek przeładowanych po brzegi silikonami, regularnie sprawdzam składy kupowanych kosmetyków i staram się dobierać je tak, aby wzajemnie się uzupełniały. Nie twierdzę przy tym jednocześnie, że silikon = zło wcielone. Nic z tych rzeczy. Silikony świetnie sprawdzają się na większe wyjścia, kiedy zależy nam, aby nasze włosy prezentowały się nienagannie. To prosty i szybki sposób na wykrzesanie z nawet zniszczonych włosów odrobiny piękna.
∞ SZCZOTKOWANIE
W swojej kolekcji posiadam mnóstwo akcesoriów do szczotkowania włosów. Staram się również nie przyzwyczajać włosów do Tangle Teezer*, dlatego w codziennej pielęgnacji stawiam na drewniany grzebień lub szczotkę THE BODY SHOP. Zawarte w nich olejki wpływają korzystnie na strukturę włosów.
∞ SPANIE
Nigdy nie śpię w rozpuszczonych / mokrych włosach. Gdy naturalnie wyschną, spinam je w luźny koczek przy pomocy czarnej, grubej frotki bez metalowych elementów, albo zaplatam w spiralę/koczek ala ślimak, na którą tutorial pewnie prędzej czy później wrzucę na swoim kanale urodowym - klik.
∞ W CIĄGU DNIA
Z racji tego, że jestem obecnie na etapie zapuszczania włosów, staram się je upinać, aby ograniczyć podatność na mechaniczne uszkodzenia (np.: w postaci ocierania się o ubranie). Preferuję wygodę, dlatego najlepszym rozwiązaniem wydają się wysokie upięcia. Końcówki zabezpieczam olejkiem (obecnie truskawkowym).

*Tangle Teezer, choć jest bardzo wygodną szczotką, ma złe opinie wśród osób wkręconych w świadomą pielegnację. Szczotka nie rozczesuje kołtunów, tylko rozrywa włókno włosa, sprawiając, że po jakimś czasie możemy cieszyć się naprawdę zniszczonymi włosami na długości.

To wszystko. Dajcie znać czy macie jakieś sprawdzone triki, chętnie je poznam. Peace